ogłasza specjalny nabór dla osób płci obojga, które chciałyby zasilić szeregi Chorągwi.
Jeśli pasjonuje cię średniowiecze. Jeżeli lubisz fantastykę. Jeśli chciałbyś postrzelać z łuku, lub nauczyć się walczyć mieczem i tarczą. Jeżeli chciałabyś nauczyć się średniowiecznych tańców dworskich i plebejskich a potem mieć możliwość zaprezentowania tych umiejętności. Jeśli jesteś osobą wesołą lub smutną, towarzyską lub wyalienowaną, jeżeli lubisz spędzać czas na świeżym powietrzu lub jesteś domatorem, ale masz trochę wolnego czasu i nieobcy ci jest
bystry dowcip, głośny śmiech i fałszywy, lub ewentualnie czysty śpiew,
to być może powinieneś lub powinnaś trafić na nasze spotkanie.
Rycerska Chorągiew Piastów Śląskich powstała ok. 12 lat temu, kiedy to garstce przyjaciół, którzy już od jakiegoś czasu szwędali się żelastwem po okolicznych polach budząc zainteresowanie przechodniów i policji, udało się uzyskać swoisty mecenat ze strony dyrektora brzeskiego muzeum zamkowego. Tym samym Chorągiew za siedzibę obrała sobie Zamek Piastów Śląskich w Brzegu.
Początki, które tak naprawdę miały miejsce dużo wcześniej bywały trudne. Pierwsze miecze, zamówione u oławskiego kowala i wykonane przez niego według wynalezionej gdzieś w bibliotece, oryginalnej ponoć, średniowiecznej procedury pękły niemal od razu, co skutecznie nauczyło nas powstrzymywać się przed walkami w sezonie zimowym.
Potem były adresy i znajomości. Lepszy sprzęt. Pierwsze pokazy i kontuzje, które sprawiły, że poza inwestycjami w broń zaczęliśmy również inwestować w zbroje. Razem z kontuzjami pojawiły się też dziewczyny, które zawsze na nasze poczynania patrzyły z niejakim politowaniem. To ich roztropności zawdzięczamy zakup apteczki i zdecydowaną poprawę jakości opatrunków. Zarówno samych opatrunków, jak i ich zakładania oczywiście.
Kiedy się pojawiły to też chciały coś robić. Uczyły się tańców średniowiecznych. Szkockich i irlandzkich, ale również polskich. Niezwykle zdolne są też nasze dziewczyny i już zaraz na początku było na co popatrzeć. I jakoś się tak lżej na sercu robiło. I te nasze pokazy nie były już takie monotonne. Zrobiło się bardziej kolorowo i weselej.
Teraz jesteśmy już dość silną grupą. Z własnymi tradycjami, wspólnymi wypadami pod wielki rycerski namiot. Sprzętu mamy sporo w tym i broń palną i łuki, nie mówiąc o toporach, kiścieniach czy mieczach. Tańce i pojedynki czasem łączymy w takie muzyczno-choreograficzne przedstawienia, a ostatnio, oczywiście przy zastosowaniu wszelkich możliwych środków ostrożności, w naszych widowiskach, coraz częściej pojawiają się motywy związane z ogniem: czy to taniec z pochodniami, czy pojedynek na zapalone miecze, czy też ewolucje z łańcuchami.
Zmieniły się też nasz stroje. Kiedyś wyglądaliśmy chyba raczej jak banda zbójów, a teraz... Śliczne suknie, bogate nakrycia głowy, tu i tak pod haftowaną tuniką błyśnie płyta od zbroi. Ale nadal jesteśmy tak samo stuknięci i nadal weseli, tylko czasem jakby trochę czasu brakowało...
Wszystkich chętnych zapraszamy do Oławskiego Ośroka Kultury w niemal każdą niedzielę od godz.16.00 do sali Baletowej