Witamy na stronie poświęconej Piosenką, pioseneczką i przyśpiewką śpiewanym podczas uczt na których pijemy
miodki i pifo. Może treść umieszczona poniżej nie jest zbiorem szczytowych ośiągnięć poetów czy muzyków, ale jak to Jerzy Stuhr śpiewał:
"...Śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej,
ale nie o to chodzi jak kto komu wychodzi..."
Każ przynieść wina, mój Grzegorzu miły,
Bodaj się troski nigdy nam nie śniły.
Niech I Hanulka zasiądzie tu z nami,
Kurdesz nad kurdeszami!
Skoro się przymknie ręka do butelki,
Znika natychmiast z serca smutek wszelki.
Wołajmyż tedy, dzwoniąc kieliszkami:
Kurdesz nad kurdeszami!
Niezłe to winko! do ciebie, mój Crzelul
Cieszmy się, póki możem, przyjacielu.
Niech stąd ustąpi nudna myśl z troskami,
Kurdesz nad kurdeszamii
Patrzcie! Jak dzielny skutek tego wina,
Już się me serce weselić poczyna.
Pod stół kieliszki, pijmy szklenicami;
Kurdesz nad kurdeszami
I ty, Hanulko, połowico Grzela,
Bądź uczestniczką naszego wesela.
Nie folguj sobie a chciej wypić z nami,
Kurdesz nad kurdeszami!
Już po butelce, niech tu stanie flasza,
Wiwat ta cała kompanija nasza!
Wiwat z Maciusiem i z przyjaciołami!
Kurdesz nad kurdeszami!
Maciś jest partacz, pić nie lubi wina,
Milsze jest jemu złoto i dziewczyna.
Dajmyż mu pokój, pijmy sobie sami,
Kurdesz nad kurdeszami!
Odnówmy przodków ślady wiekopomne,
Precz stąd, szklenice, naczynie ułomne.
Po staroświecku pijmy pucharami,
Kurdesz nad kurdeszami;
Już też to, Grzelu, przewyższasz nas wiekiem,
A wiesz, że wino jest dla starych mlekiem,
Chłyśnij, a będziesz huczał z młodzikami:
Kurdesz nad kurdeszami!
Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała;
wiwat i ty, wiwat i ja,
kompanija cała.
A kto nie wypije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
tego we dwa kije.
W dawnym stanie, choć w żupanie,
szlachcic złoto dźwiga;
dzisiaj wpięto, kuso, wcięto,
a w kieszeni figa.
Kto za modą żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech modnie nie żyje.
Koroneczki, perełeczki
pani miała sama;
dziś szynkarka i kucharka
stroi się jak dama.
Kto nad stan swój żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech nad stan nie żyje.
Dych z bigosem, jędyk z sosem
jadły dawniej pany;
dziś robaki 1 ślimaki
jedzą jak bociany.
Kto żabami żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech gadem nie żyje.
Tyś Polakiem i ja takim,
jeszcze mamy szable;
przyjdzie który, to mu skóry
potrzepiemy diable.
Kto wrogów nie bije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu
. niech ich dobrze bije.
Tyś Polakiem i ja takim,
w tym jest nasza chwała;
wiwat ja, wiwat ty,
kompanija cała.
A kto nie wypije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.
Pili nasi pradziadowie,
każdy wypił czarę;
jednak głowy nie tracili,
bo pijali w miarę.
Kto nad miarę pije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.
Pili nasi pradziadowie,
nie byli pijacy;
żyli mężni, pracowici,
bądźmyż i my tacy.
A kto nie dopije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.
Gdy wstałem wcześnie rano
głos wojów dawno grzmiał
i konie pospieszane
ruszyły z wiatrem w tan.
Przywdziałem na się zbroję
i poprawiłem pas,
dowódca głośno zaklął -
bojowej pieśni czas!
Ref.
Gwacić, palić i rabować,
żadnej dziewce nie darować!!
Siedzieć w karczmie i pić piwo -
taki topornika żywot!!
Jak walczyć i wojować,
gdy wino mam we krwi?
Jak z wrogiem mam obcować -
miód w głowie jeszcze grzmi...
Ból w głowie, świat wiruje,
baryłka by się zdała,
otrzeźwienia potrzebuję
bądź klin, by pieśń ta trwała.
Gwałcić....
Kiedy wśród bitwy zgiełku
skończymy nasze dni
z pucharem wina w ręku
w zaśwaity będziem szli.
Gdy matka Śmierć przytuli,
gdy odejdziemy tam,
prócz dzbana krzepkiej wódki
czegóż potrzeba nam?
Gwałcić...
U Pana stóp staniemy
śmiało mu patrząc w twarz
i kielich wina damy,
by spełnił toast nasz.
A jeśli spyta z góry
po cośmy przyszli tu?
Wąs w pianie umoczymy
i odpowiemy Mu:
Gwałcić...
Najemna my kompania,
tak wczoraj, jak i dziś,
za piwa dzban i dukat,
twych wrogów będziem bić!
A Pan na żołd nas przyjmie
i rozkaz wyda swój,
byśmy za jego chwałę
do piekieł poszli w bój.
Gwałcić...
Gdy w ciemność marsz zaczniemy,
by do bram piekła dojść
oprócz gorzałki dzbana,
cóż z sobą mamy wziąć?
W piekielnych korytarzach
zadudni równy krok
kielichy napełnimy,
nim nas pochłonie mrok.
Gwałcić..
W czworobok znów staniemy
demonom plując w twarz
i łyk ostatni pijąc
wzniesiemy sztandar nasz!
A wy,co nas znaliście,
niech was nie trawi ból,
kielichy w górę wznieście
za dusze nasze-SKOAL!!!! (czyt,skull)
Wilcze zęby,oczy siwe,
groźnie garść obuszkiem furczy,
gniew w zawody z wichru zrywem,
dzika radość, lot jaskółczy.
Czyn to czyn, zapadła klamka -
puścić kura po zaściankach!
Hej! Kto szlachta za Kmicicem!
Hajda na Wołmontowicze!! /x2
Przodkom kulę między oczy,
krótką rozkosz dać sikorkom,
po łbie, kto się napatoczy,
kijów sto chudopachołkom.
Potem picie do obłędu,
studnia, śnieg- my z tobą, Jędruś!!
Hej, kto szlachta..
Zdrada, krzyż, na krzyż przysięga,
tak krucyfiks cyrografem.
I oddala się Oleńka,
żądzę się wychłoszcze batem!
Za to swoich siec, czy obcych -
jedna praca. Za mną, chłopcy!!
Hej, kto szlachta...
Wreszcie lek na duszy blizny -
Polska suknem Radziwiłła,
wróg prywaty, wróg ojczyzny
niespodzianka jakże miła!
Los, sumienie, panny stratę
wynagrodzi spór z magnatem!
Hej,kto szlachta..
Jasna Góra, czas pokuty,
Trup! Trup! - Kmicic strzela z łuku,
klasztor płaszczem mgieł zasnuty
w szwedzkich armat strasznym huku.
Jędrek się granatem bawi,
Ksiądz Kordecki błogosławi!
Hej, kto szlachta...
Jest nagroda za cierpienie,
kto się śmieli, ten korzysta.
Dawnych grzechów odpuszczenie -
król Jędrkowi głowę ściska:
masz Tatrów, w drogę ruszaj,
raduj Boga rzezią w Prusach.
Hej,kto szlachta..
Krzyż, ojczyzna, Bóg, prywata,
warchoł w oczach zmienia skórę,
wierny jest jak topór kata
i podobną ma naturę.
Więc za sprawną pewność ręki
będzie ręka i Oleńki,
łaska króla, dworek dzieci -
szlachcic co przykładem świeci...