Mimo zdobycia podgrodzia i przeprowadzenia wielu pomniejszych walk z oddziałami broniącymi zamku nie udało się oblegającym zdobyć miasta. Widmo długotrwałego i wyczerpującego oblężenia wisiało nad oddziałami księcia Ziemowita.
Stan ten na pewno nie uległ by zmianie gdyby nie użycie po raz pierwszy na Ziemiach Polskich nowej cudownej broni jaką była broń palna.
Rankiem 1383r oddział wyposażony w broń palną pod dowództwem Wincentego z Kępy otworzył ogień w stronę bramy miejskiej.
W wyniku przeprowadzonego ostrzału wedle słów Jana z Czarnkowa:
nim miasto zostało oddane ziemianom, pewien puszkarz Bartosza wyrzucił z powietrznej piszczeli (de aero pixide) kamień do bramy miejskiej, który przebiwszy dwa jej zamknięcia, uderzył w przyglądającego się temu, a stojącego na ulicy po drugiej stronie bramy, plebana z Biechowa, z tak wielką siłą, iż od tego uderzenia padł on i natychmiast wyzionął ducha [...].